Mamy tylko jedno życie i ograniczony czas jego trwania tu, na ziemi. Wypadało by je jak najlepiej wykorzystać. Co więc robimy? Kształcimy się, aby mieć jak najlepsze prace, by jak najwięcej zarabiać.

Ludzie mają swoje kryteria według których oceniają czy czyjeś życie jest wartościowe i ważne czy nie. Czasem ludzie określają życia innych ludzi jako zmarnowanie szansy. Ciekawe, czy takimi samymi kryteriami kieruje się Bóg?

Spójrzmy więc na życie Mojżesza. Początek jego życia był bardzo dramatyczny. W zasadzie to powinien zginąć jak wielu innych hebrajskich chłopców w tamtym czasie. Tak przecież zarządził faraon. Ale stał się cud i chłopiec został uratowany.
Nie tylko zachował życie, ale w całym tym nieszczęściu, trafił do najlepszego domu do jakiego mógł trafić w Egipcie. Był to dom córki samego faraona.
Natrafiła się świetna okazja, by zdobyć najlepsze z możliwych wykształcenie.
Z tym oczywiście wiązała się możliwość zrobienia w przyszłości kariery politycznej. I to na bardzo wysokim szczeblu.

Czy Mojżesz wykorzystał swoją życiową szansę?
To, co się stało w jego życiu, wielu w dzisiejszym świecie nazwało by raczej zmarnowaniem szansy.
Mojżesz postanowił bowiem służyć Bogu. Poszedł do swoich i stając w obronie pokrzywdzonego Hebrajczyka zabił Egipcjanina. Tym uczynkiem chciał im pokazać, że jest z nimi, że chce im przewodzić, pomóc w niedoli.

Jego uczynek nie został jednak odwzajemniony. Mojżesz został odrzucony. On, który na jedną kartę postawił całą swoją karierę życiową i wszystko co się z tym wiązało a więc pieniądze, sławę, sukces. Został potraktowany przez swoich w obrzydliwy sposób.
Musiał uciekać. Człowiek, który miał wielki talent by prowadzić ludzi, miał najlepsze z możliwych wykształcenie, znalazł się na … pustyni i zaczął pasać owce.
W tym momencie można by powiedzieć, że zmarnował swoje życie. Mógł przecież tyle dokonać. A tu co, owce i bydło. To tak jak znaleźć się dziś na zmywaku w Londynie, mając świetne wykształcenie.

Słuch o nim zaginął na 40 lat. Tyle czasu zajęło Izraelitom zrozumienie, że ich odrzucenie Mojżesza, doprowadza ich do coraz większego zniewolenia przez Egipt. Wcześniej, w zasadzie nie widzieli związku pomiędzy tymi sprawami.
Kiedy już znaleźli się na dnie cierpienia i poniżenia, zaczęli wołać do Boga, a On usłyszał ich wołania. Przysłał im wyzwoliciela, którym okazał się … Mojżesz. Tak, ten sam, którego wcześniej odrzucili.

Wtedy okazało się, że jego wykształcenie i wychowanie są jednak do czegoś przydatne. Do czegoś ważniejszego niż robienie kariery w Egipcie. Stał się tym, który zorganizował 12 plemion Izraela w naród. Nadał im Prawo, które otrzymał od Jehowy.

Ale tego wcześniej nie widział nikt. Oprócz Jehowy.

Możemy to odnieść do sytuacji w Polsce. Bóg nie przyśle innych liderów niż tych, których już wcześniej przysłał, a którzy zostali odrzuceni. Teraz będzie czekał, aż przyjdzie taki ucisk, że ludzie zaczną jęczeć i wołać do Boga o wyzwolenie. To będzie znaczyło, że są gotowi na przyjęcie Jego poselstwa i Jego sług.
Ilu “Mojżeszy” przebywa dziś na pustyni? Z takimi darami i zdolnościami a jednak nie robią kariery w świecie. Czekają na swój czas, a Jehowa ich przygotowuje do zadania, które ma dla nich na dni ostateczne.

Ilu “Mojżeszy” odrzuciło Boże powołanie i żyją jak świat? Bóg uczyni swoją wolę przez tych, którzy są Mu posłuszni. Tylko w międzyczasie wielu straci swoją nagrodę, a niektórzy także zbawienie.

1 grudnia 2015